Archiwum dla Nepal

Base Camp, Bangladesz i kilka highlightsów

Posted in Bez kategorii with tags , , , , , , , , , , on Sierpień 23, 2013 by wstronemarzen

Kto jeszcze nie widział niech zobaczy kolejne wideo

Mt. Everest Base Camp Trek

Bangladesz

Mały zlepek

Wszystkie filmiki dostępne również w Menu w zakładce WIDEO

N.E.P.A.L… Never End Peace And Love…

Posted in Bez kategorii with tags , , , , , , , , , on Listopad 1, 2010 by wstronemarzen

Na granicę indyjsko-nepalską dotarliśmy ok. 6.00 i od razu ruszyliśmy w kierunku przejścia. Po otrzymaniu stempli wyjazdowych z Indii oraz nepalskich wiz, szczęśliwi ruszyliśmy przed siebie. Pierwszym przystankiem po emocjonującej jeździe rikszą, okazał się dom siostry Kamala, którego poznaliśmy jeszcze w Indiach czekając na jeden z autobusów. W skromnym nepalskim domu otrzymaliśmy gorąca herbatę i posiłek po czym ruszyliśmy w dalszą drogę a kolejnym przystankiem miała być przytulna miejscowość na skraju parku narodowego Chitwan. Polowe drogi odbylismy na dachu autobusu rozkoszujac sie niesamowitymi widokami. W Chitwantrafiliśmy do Sudhana u którego zamieszkaliśmy w małym słomiano-glinianym domku. Czas spędzony w Chitwan okazał się bardzo interesujący i dostarczył wiele emocji. Widok słoni chodzących po ulicach, czy wyprawa w dżungle w poszukiwaniu tygrysów, nosorożców i krokodyli, dostarczyły wiele radości. Co prawda nie udało nam się zobaczyć samego tygrysa ( widzieliśmy tylko jego tropy) to już filmowanie krokodyli z odległości 30m, czy fotografowanie wielkiego nosorożca leżącego 20m od nas (a nawet dwóch-z tym że ten drugi się nas bał i uciekł ;p) to już niecodzienne przeżycia. W Chitwan poznaliśmy również kilku ciekawych ludzi z Anglii, Francji czy USA, a Ci ostatni ( z których jeden – Piotrek pochodzi z Gdańska), nawet razem z nami wybrali się do Kathmandu. Ciekawostką jest to, iż taniej tutaj wynająć domek na jedną dobę niż kupić piwo ( cena za domek to 200 rupii nepalskich a za piwo 220…). Po 3 dniach wyruszyliśmy do Kathmandu, i choć kręta droga strasznie się dłużyła (korki spowodowane kolizjami oraz awarią naszego autobusu), to widok zachodzącego słońca nad otaczającymi nas szczytami, wynagrodził wszelkie niedogodności. Obecnie korzystamy z gościnności ludzi poznanych na couchsurfingu, a najbliższe dni zamierzamy przeznaczyć na załatwienie kilku istotnych spraw m.in. ponowna wiza do Indii, oraz przygotowaniu się do wyprawy na Base Camp.
Pozdrawiamy:)