Archiwum dla Indie

3 dni w trasie

Posted in Bez kategorii with tags , , , , , , , , on Październik 25, 2010 by wstronemarzen

Następny dzień to chyba najsmutniejsza chwila naszego wyjazdu, gdyż musieliśmy opuścić nasz rajski przytułek, wszystkich znajomych z Goa a w szczególności królową Rajskich Plaż Goa … SUNITA UWIELBIAMY CIĘ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Oczywiście jak przystało na smutne pożegnania nawet niebo płakało a my w deszcze udaliśmy się na autobus do Mumbaiu. Oprócz tego że rozpętała się prawdziwa ulewa a nasz autobus spóźnił się jakąś godzinę to nam dopisywały dobre humory, szczególnie na myśl o zbliżającym się pobycie na dachu świata. Po kilku godzinach nocnej podróży wylądowaliśmy w najtańszym pociągu życia ( za 117 km za 1,5zł i to nie był bilet ulgowy ;D ) po czym utknęliśmy na 9h w Kasarze. Jak zwykle cały czas towarzyszyła nam grupa miejscowych, którym jak zwykle nie umknęła niezwykła fryzura Tomcia ( stąd te pytania czy ma dziewczynę ;p ). No ale to już standard, gdzie się tylko pojawiamy tubylcy zawsze zwracają uwagę na wzrost Wojtka, włosy Tomcia i uśmiech Maria… szkoda, że tylko faceci, po zmroku dziewczyny nie wychodzą z domów. Chwilę po północy wsiedliśmy do pociągu którym przez kolejne dwa dni przejechaliśmy 1600 km za 18 zł. Cena biletu świetnie odzwierciedlała warunki i komfort podroży (zdjęcia dostępne w galerii).Teraz po 68 godzinach ciągłej podróży odpoczywamy w hotelu z jaszczurkami i grzybem w łazience, myślami będąc już w Himalajach znanych również jako Tomkowe Niebo.

P.S. Też będziemy lepić bałwana :)))

Urodzinowy dzien…

Posted in Bez kategorii with tags , , , , , , , , , on Październik 25, 2010 by wstronemarzen

Wojtek jeszcze smacznie spał kiedy to Mario z Tomciem wybrali się wzdłuż plaży w poszukiwaniu kutrów, które miały zwiastować smaczną rybkę na obiad. Co prawda nic z obiadu jak się okazało nie wyszło ale za to obaj wraz z 22 tubylcami wzięli udział w wyciąganiu kutra na plaże. Odbyło się to mianowicie metodą za linę i ciągniemy a pod kuter podstawiane były naoliwione bele… kiedyś się o tym czytało ale żeby tego jeszcze doświadczyć… dzień rozpoczął się leniwie jak każdy… całą trójką wybraliśmy się na zakupy do miasta oraz pozałatwiać kilka pilnych spraw związanych z dalszą podróżą. Kolejnego szoku doznaliśmy na stanowisku mięsnym, kupując kurczaki na wieczorną imprezę. W wielkiej klatce było mnóstwo kurczaków hindus prostym gestem ręki pokazał nam żebyśmy wybrali które chcemy po czym złapał je, podciął gardła i wrzucił do beczki na wykrwawienie. Ale to było jeszcze nic, gdy po chwili niczym mechanicy Robert Kubicy w pitstopie w niecałe 6 sekund obdarł je ze skóry razem z piórami… gdy za chwile spytał czy pokroić na kawałki widać było jak mięśnie jeszcze się ruszały… po powrocie na plaże zaczęliśmy świętować Wojtka urodziny. Na początku sami lecz po jakimś czasie dołączyli wszyscy znajomi a Wojtek dostał laurki od dzieci Sunity ( Joshua, Anikat i Anjali ) sam odwdzięczył się pysznym tortem i smakowitymi trunkami. Imprez trwała jeszcze długie godziny i zakończyła się kąpielą w basenie pobliskiego hotelu… P.S. Wojtek oczywiście dziękuje wszystkim za życzenia i pamięć;) odpisze po powrocie ;p

Goa…

Posted in Bez kategorii with tags , , , , , , , , , on Październik 20, 2010 by wstronemarzen

Goa przywitalo nas deszczowa aura. Hehe to troche smieszne bo ten deszcze to jak zbawienie szczegolnie ze temperatura w sloncu wynosi ok 40 stopni a wody w morzu zbliza sie do 30. Jak tylko weszlismy na plaze otocvzylas nas grupa miejscowych kobiet probujac sprzedac przerozne korale. Jednak wsrod nich byla takze Sunita ktora bardzo polubilismy i ktora zaoferowala nam wszelaka pomoc. Nasz namiot rozbilismy pood palemka, na plazy, ktore nalezy do naszej krolowej Goa. Obok namiot mam swoje lezaczki na ktorych spedzamy wiekszosc dnia. Tiomek co prawdca narzeka na kruki ktore nie daja spokoju jednak po za tym wszystko gra. Sonko dalo nam juz popalic dlatego spieczeni unikamy go jak sie da. Czasem jeszcze opady deszczu i komary sa dokuczajce, jednak te drugie skutecznie zwalczaja zakupione repele mimo ze zdarza sie ze nas cos ugryzie. Sezon rusza tu za dwa tygodnie jednak my tak dlugo nie zostaniemy. Mimo to teraz tez dobrze sie bawimy. Jemy ananasy i rybki, kapiemy sie co chwila w morzu i pijemy od czasu do czasu piwko;p Zbieramy muszle z krabami i nawet mamy wlasna ochrone w postaci ludzi Sunity. Dzis nawet skorzystalismy z prysznica w postaci studni i wiadra wody ( Wojtek z Mariem nie mogli sie nadziwic jak mozna sie umyc we dwoch w 1/4 wiadra wody ale sie udalo, choc na poczatku mieli przeboje kiedy wiadro zerwalo im sie wstudni mimo wielu neskutecznych prob Wojtek dzieki swym rozmiarom wydobyl wiadro i mozna bylo kontynuowac prysznic;p). Dzi rowniez zrobilismy pranie a Tomcio bawil sie w krawca cerujac naderwany po podrozy Maria plecak i swoje sandaly. Mario natomiast zostal wpisany na liste sumity jako oczekujacy jej maz, troche przyjdzie mu poczekac ale dla krolowej Goa warto;p Jutro szykuje sie dobra impreza bo Wojtek obchodzi swoje 24 urodziny i z tej okazji Tomcio i Mario skladaja mu najlepsze zyczenia i wielu wrazen podczas podrozy, mamy rowniez nadzieje ze i Wy sie do tych zyczen dolaczycie. My tym czasem wracamy na nasza rajska plaze z ktorej przesylamy serdeczne pozdrowienia:) do uslyszenia w krotce…

p.s. zdjec na razie nie mamy jak dodawac i z gory przepraszamy za bledy ale nie ma polskich znawkow a i pisanie na klawiaturze ktora jest w woeku nie jest proste.\ i jeszcze wyjasnienie do muttona, gdyz nastapila pomylka zostalismy poinformowani ze to pies… naszczescie nie !!!!!!!!!!!;)

Bilety do Delhi

Posted in Przygotowania with tags , , , , , , on Lipiec 21, 2010 by wstronemarzen

Wspólnie uznaliśmy, że najlepszym miejscem na rozpoczęcie wyprawy będą Indie. Przez kilka miesięcy monitorowaliśmy ceny biletów lotniczych z większości portów lotniczych w Europie do Delhi i Bombaju. Wreszcie udało się! Krok, który chyba w największym stopniu przybliżył nas do realizacji wyjazdu został wykonany, od 12 maja cała trójka jest szczęśliwymi posiadaczami biletów do Delhi.
Wylot 11 października z Warszawy 🙂