Wietnam…

Słodkie kambodżańskie lenistwo już za nami, a więc mkniemy na granicę z Wietnamem. Mkniemy to może przesada bo nasz stop ledwo się porusza do przodu no ale co zrobić. Wieczorem docieramy w końcu na granicę gdzie widać pierwsze oznaki komunizmu. Na granicy walczymy ostro toteż udaje nam się dość szybko ją opuścić. Kolej na pierwszy wietnamski obiad i pierwszego stopa. Jest ciemno więc sytuacja trochę mało komfortowa ale udaje się zatrzymać wielkiego tira, w którym w kabinie można by było zrobić niezłą imprezę. Docieramy na przedmieście Ho-Ch-Minh-City gdzie po raz pierwszy słyszymy „many, many” na co oczywiście pokazujemy pusty portfe, bo za stopa płacić nie zamierzamyl. Łapiemy taksówkę która zawozi nas prosto do couchsurfera. Nasz artysta ( m.in. brał udział w Idolu oraz maluje obrazy) zabiera nas na pierwszą imprezę w Wietnamie. Na początku poznajemy jego kompana, którym jest hiszpański showman Banga Banga po czym ruszamy do klubu. Tutaj poznajemy 3 Polki które właśnie Saigon wybrały na swoje miejsce pracy. Z imprezy wychodzimy nad ranem, a po drodze do domu dochodzi do przykrej sytuacji kiedy Marcie zostaje wyrwana torebka przez szaleńca na motorze. To pierwszy znak że Wietnam to niezbyt przyjazne miejsce. W Ho-Chi-Minh-City spędzamy 3dni. Wesoła sytuacja przytrafia się nam z naszym couchsurferem, który jak poszedł w tany pierwszej nocy tak jeszcze nie wrócił toteż podczas wyjazdu żegna nas jego babcia, która na drogę wręcza każdemu z nas po dolarze. Z miasta wydostajemy się lokalnym busem, w którym dochodzi po raz pierwszy do poważnej kłótni (o bagaże), która o mało co nie zakończyła się bójką Maria z jakimś kurduplem sprzedającym bilety. Odkąd wyruszyliśmy z Saigonu (druga nazwa Ho-Chi-Minh-City) mkniemy w kierunku zabytkowego miasta Hoi An. Po drodze odwiedzamy jeszcze między innymi Nha Trang, gdzie udajemy się na pola solne (miejsce gdzie ze słonej wody uzyskuje się sól) i oglądamy wielkiego białego Buddę. Trzeba również przyznać że Wietnam ma piękne wybrzeże w którego krajobraz wpisują się zarówno góry jak i morze. Nam jednak coraz mniej zaczyna się tu podobać. Stop praktycznie nie funkcjonuje, gdyż wszyscy żądają zapłaty, toteż zmuszeni jesteśmy przerzucić się na autobusy a w dodatku im bardziej na północ tym gorsza pogoda i co raz częściej pada. Na szczęście same podróże autobusami są całkiem przyjemne ze względu na to iż każdy z nocnych autobusów wypełniony jest tylko i wyłącznie łóżkami. Po przejechaniu około tysiąca kilometrów w końcu docieramy do Hoi An. Na miejscu okazuje się, że jednak spóźniliśmy się o jeden dzień na specjalne święto odbywające się w czasie pełni a związane z puszczaniem lampionów na rzece. No cóż czasem tak bywa, wypożyczamy zatem rowery by zwiedzić to klimatyczne i zabytkowe miasteczko, po czym ruszamy dalej do Hue. Tutaj zostajemy jedną noc. Z samego rana zwiedzamy zabytkową cytadelę, która jest niezwykle interesującym miejscem jednak mało zadbanym toteż jej wartość znacznie spada, szczególnie pod kątem wizualnym. My jednak znajdujemy coś dla siebie a mianowicie słonia chodzącego po jakiejś łące znajdującej się przy jednej z budowli. Oczywiście przeskakując przez mały rów z wodą staramy się zbliżyć jak najbardziej by zrobić kilka fotek, jednak zostajemy przegonieni przez służby porządkowe. No nic, trudno może następnym razem nikt nas nie zauważy. Niedaleko cytadeli oglądamy również czołgi z okresu wojny. Na wieczór ruszamy do Ha Noi skąd planujemy udać się na Ha Long Bay.

Advertisements

Odpowiedzi: 4 to “Wietnam…”

  1. No fajnie, fajnie!!!
    Ale macie miłe przeżycia i przygody! :):)

  2. Pozdrawiam! 🙂

  3. Deskorolka Says:

    o kurcze, jakkolwiek rasistowsko zapewne to zabrzmi to… takie Żydy z tych Wietnamczyków 😀 no, ale tak czy tak świetnie sobie radzicie widać 🙂 dobry patent z tymi łóżkami w autobusach hyhy 🙂

  4. Diabeł Says:

    Nie dawać mi się tam Ziomale!!! Jak coś to wpadniemy z ekipą pomóc:D

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: