Ten cudowny inny swiat…

Hej
Ostatnim razem pisaliśmy z Delhi ale od tamtej pory wiele się zmieniło. Obecnie jesteśmy w Agrze ale już dziś o 15 czasu miejscowego wyruszamy w podróż upragnionym hinduskim pociągiem do Mumbai (tzw. Bombaju). Na mapie to tylko 10cm ale w rzeczywistości blisko 1,4 tys.km czyli 24h jazdy, na szczęście w sleeper class. Wróćmy się trochę w czasie, bo wiele się wydarzyło. Z Delhi chcieliśmy stopem dostać się do Agry. Będąc już na obrzeżach miasta, ruszyliśmy w stronę wylotówki by tam łapać stopa. I po chwili przeżyliśmy pierwsze zdumieni kiedy kierownik budowy obwodnicy ( ubrany w garnitur ) podbiegł do nas z notesem i poprosił o autografy uuu ale uczucie. Jednak najlepsze wydarzyło się później. Stojąc w jednej z miejscowości za Delhi i próbując łapać stopa otoczyła nas zgraja gapiów (ok. 20 osób ) co zresztą jest tu normalnością gdyż jesteśmy dla nich nie lada atrakcją. Gdy w pewnym momencie podjechał do nas radiowóz policji. Wszyscy zaczęli uciekać w popłochu a jeden odważny który został oberwał od policji jednak na naszą prośbę policjant mu odpuścił. Policjanci wypytywali dlaczego łapiemy stopa, więc chcąc się trochę obronić powiedzieliśmy że nie mamy pieniędzy na bilet a tylko na picie i jedzenie. I wtedy wydarzyło się najlepsze. Policjant zadzwonił do komendanta i po chwili oznajmił że oni zatrzymają autobus i na ich rozkaz on zawiezie nas do Agry. Gdy dwie kolejne próby okazały się nieskuteczne policjanci zarządzili blokadę drogi. Zagrodzili barierkami dwa pasy pozostawiając tylko mały przesmyk aby wszystkie auta maksymalnie zwalniały. Gdy mimo to jeden z autobusów się nie zatrzymał policjanci wskoczyli w radiowóz i ruszyli w pościg. Po chwili autobus już czekał na nas a widząc że jest wypełniony po sam dach policjanci kazali wysiąść kilku osobom aby zrobić dla nas miejsce ( pierwszy szok – czuliśmy się naprawdę niezręcznie). Jednak wchodząc do autobusu wszyscy zaczęli nas traktować wyjątkowo, każdy ustępował miejsca, częstował jedzeniem, jednak my usiedliśmy na ziemi na naszych plecakach. Po przejechaniu kilkudziesięciu kilometrów autobus zakończył swój bieg a w owej miejscowości czekał na nas już kolejny radiowóz. Na przystanku przywitali nas również konduktorzy a z komisariatu przyniesiono nam krzesła żebyśmy nie musieli stać, czekając na kolejny autobus, który zabrał nas już do samej Agry. Około 2.20 byliśmy na miejscu lokując się w jednym z napotkanych hoteli (tu naprawdę trudno o jakiś kawałek ziemi pod namiot). Dzień wczorajszy rozpoczęliśmy od poszukiwania bankomatu i kafejki internetowej. Następnie udając się w stronę Tajmahal.Po drodze zatrzymał nas Munnah starszy człowiek zakochany w turystach. Pokazał nam notes z wpisami od turystów z całego świata. Tego dnia wraz ze swoim kierowcą tuk-tuka robili z naszych przewodników. Zawieźli na nas m.in. na dobry hinduski obiad, po bilety na pociąg, nowy hotel, czy pod samo Tajmahal. Kolejka była długa ale czekać warto. Nawet nie wiemy jakimi słowami to opisać ale to jest prawdziwy cud świata. Lepiej popatrzeć na zdjęcie i się rozmarzyć, gdyż żaden z naszych komentarzy nie odda tego przeżycia. Następnie Munnah odwiózł nas do hotelu. „Hotel” a raczej nasz pokój w końcu taki jak chcieliśmy po ścianach chodzą jaszczurki zamiast kibla jest wielki dół, nie ma klimy (można się udusić z gorąca) i w ogóle wszędzie jest pełno robali. Jednak wieczór spędziliśmy miło pijąc wódkę zakupioną jeszcze na bezcłówce i słuchając polskich przebojów puszczanych z laptopa. Noc była upalna ale daliśmy radę śpiąc pod naszą moskitierą. Rano szukają brakującej jaszczurki zobaczyliśmy jak ucieka z Tomka kurtki leżącej na krześle. Hehe fajny widok teraz czekamy na Munnaha który ma dziś dla nas jakąś niespodziankę. Chcemy jeszcze zobaczyć też Agra Fort a następnie jedziemy do Mathura (tzn odwozi nas tam człowiek szefa biura podróży w ramach biletu na pociąg), gdzie wsiadamy w pociąg i ruszamy w dobową podróż do Mumbai. A zatem do usłyszenia za jakiś czas.
Pozdrawiam wszystkich!!!
Ekipa w stronę marzeń

Reklamy

Komentarzy 11 to “Ten cudowny inny swiat…”

  1. Witam!!! To niesamowite. Powodzenia

  2. jaki czad!!!!!!!!!!!czyta się to po prostu niesamowicie, aż dech zapiera co będzie dalej:) jak będąc tutaj można to tak przeżywać, to tylko można sobie wyobrazić co wy czujecie:)

  3. hejooooo:D akcja z policjantami najlepsza:D jak na początek przygód to niezłe wrażenia;) zazdroszczę;) oby tak dalej chłopaki:)

  4. nie no chłopaki jak wrócicie szukam sponsorów i kręcę o waszej wyprawie film !!!! masakra 🙂 powodzenia walczcie dzielnie !!

  5. Hahahah Ziomale macie widzę niezły ubaw na miejscu:D Wojtasa nie chcą wam zabrać jako atrakcję hehehe? Mam nadzieje że na bieżąco będziecie umieszczać info co i jak (mam na myśli oczywiście Ciebie Mario bo Siwy z Wojtasem trochę słabo składają zdania:P) Trzymam kciuki no i pozdrówki

  6. Barbara Demianicz Says:

    trzymajcie się i powodzenia w dalszej podrozy, dopiero tydzien minal, a dla nas wieki… powodzenia!

    buziaki

  7. Akcja z policjantami była super! Trzeba być świadomym własnej wartości…
    Siwy, teraz możecie wspólnie spiewać Twoją przedszkolną piosenkę. Świat od podszewki jest jednak znacznie ciekawszy, szczególnie jeżeli mozna się dogadać z tambylcami – potem może być z tym trudniej.

    Trzymamy za Was kciuki – piszcie dalej

  8. widać iż władze Indyjskie poznały się jakie to gwiazdy odwiedziły ich kraj ;D oby taka przychylność losu towarzyszyła wam aż do końca podróży ;] 3majcie się i piszcie jak najczęściej 😉
    Pozdrawiamy ;D

  9. hehe a u Nas tak każdy na mundurowych psioczy =D powodzenia i jak więcej takich atrakcji 🙂

  10. Nina i Zygmunt Says:

    Witajcie. Jestem ciocia Pawla Klimczaka z Wroclawia. Gratulujemy bardzo udany start . Bedziemy sledzic Wasza wedrowke
    My wybieramy sie do Indii w lutym do Oneness University na Kurs Blogoslawienstwa Jednosci. Moze uda sie Wam tam dotrzec do Uniwersytetu i Swiatyni Jednosci / kolo Chennai/. Podaje adresy , abyscie mogli poczytac na stronach : http://www.onenessuniversity.org , http://www.zloteserce.org.
    Wojtku pozdrowienia dla rodzicow.
    Zyczymy sukcesow. Nina i Zygmunt.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: